Małżeństwo a kredyt – rozwód a kredyty 2


Małżeństwo a kredyt, rozwód a kredyty, czyli jak uniknąć problemów z kredytami przy rozwodzie oraz jak najlepiej rozwiązać ich kwestię. Co ze spłatą kredytu po rozwodzie? Kto odpowiada za kredyty w małżeństwie? Czy rozwód zwalania ze spłaty kredytu? Jeżeli szukasz odpowiedzi na te pytania, to znajdziesz je w niniejszym artykule.

Małżeństwo a kredyt - rozwód a kredyty

Co ze spłatą kredytu po rozwodzie?

Według danych statystycznych blisko 1/4 zawartych małżeństw się rozpada. Z tego blisko 90% małżeństw spłaca kredyt gotówkowy, mieszkaniowy bądź inny. Część z tych kredytów jest zaciągnięta przez małżonków wspólnie lub gdy jeden z małżonków wyrażał zgodę na zaciągnięcie zobowiązania finansowego przez drugiego. Najmniejszy odsetek stanowią kredyty wzięte bez zgody małżonka.

Kto odpowiada za kredyty w małżeństwie?

W małżeństwie sprawa jest jasna i obie strony odpowiadają za zaciągnięte zobowiązania finansowe wspólnie swoim majątkiem i dochodami. Wspólna odpowiedzialność działa również w momencie, kiedy jeden z małżonków tylko wyraża zgodę na zaciągnięcie kredytu lub nie wyraża jej wcale (kredyt bez zgody małżonka). Takie wyrażenie zgody przez małżonka, a nawet jej brak, jeśli nie podpisywał on umowy kredytowej, nie zwalnia go z odpowiedzialności za zobowiązanie zaciągnięte przez drugiego z małżonków.

Jak uniknąć problemów przy rozwodzie?

Problemy zaczynają się, gdyż łatwiej jest dojść byłym małżonkom do porozumienia co do podziału majątku niż do kwestii spłaty kredytów. Szczególnie problematyczne są kredyty hipoteczne ze względu na ich znaczną wysokość.
Przy okazji rozwodu wiele osób popełnia błąd, który skutkuje późniejszymi problemami finansowymi, a nawet umieszczeniem w BIK. Rozwód niestety nie jest rozstaniem z kredytem, który powinien być nadal wspólnie spłacany. Wiele osób przy tym uważa, że skoro w trakcie trwania zawiązku nie podpisywało żadnej umowy, a nawet nie wyrażało zgody na zaciągnięcie zobowiązania, to są zwolnieni z obowiązku jego spłaty po rozstaniu. Nic bardziej mylnego, gdyż kredyt zawsze należy spłacać wspólnie.

Obdarzenie męża lub żony zaufaniem i przyjęcie odeń zapewnienia, że będzie on spłacał zobowiązania, może doprowadzić do kłopotów. Jeżeli on nie wywiąże się z zobowiązania bank i tak zwróci się z żądaniem spłaty do drugiego z małżonków.
Podobnie rzecz się ma z sytuacją, kiedy jeden z małżonków spłaca drugiemu swoją część zobowiązania, nie kontrolując czy rzeczywiście nastąpi częściowa jego spłata z tych środków. Nie jest to korzystne w żadnym przypadku. Nawet jeżeli spłacisz swoją połowę zobowiązania, a Twój były małżonek zalegnie ze swoją częścią bank i tak zwróci się o spłatę do Ciebie.

Jak najlepiej rozwiązać kwestię kredytu przy rozwodzie?

Najlepszym i najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest przeprowadzenie podziału majątku. Należy to zrobić w ten sposób, aby zabezpieczyć środki na spłatę kredytów z okresu małżeństwa w całości. To rozwiązanie pozwoli każdemu czuć się bezpiecznie i każdy będzie mógł otworzyć nową kartę życia wraz z czystą kartą bankową.

Po rozwodzie każdy z byłych małżonków może też zaciągnąć kredyt na siebie, aby każdy w swojej części mógł spłacić zobowiązanie z okresu trwania związku. Innym rozwiązaniem jest przypisanie kredytu do jednej osoby. Jest to o tyle uciążliwe, że do przejścia są takie same procedury jak przy zaciąganiu nowego kredytu z kosztami włącznie (prowizja). Bank będzie sprawdzał zdolność kredytową i tej może zabraknąć, gdyż nie będzie już uwzględniany dochód byłego małżonka.

Czy rozwód zwalania ze spłaty kredytu?

Rozwód nie daje w banku, żadnej taryfy ulgowej, a wręcz przeciwnie, gdyż w tej sytuacji zmniejszy się zdolność kredytowa.

Przy rozwodzie koniecznie trzeba dojść do porozumienia w kwestii spłaty zobowiązań. Z reguły są one długoterminowe i nie masz pewności, jaka będzie sytuacja finansowa Twojego byłego małżonka za kilka lat. Nie wiesz, czy będzie go stać na spłatę zobowiązań (pomimo wcześniejszych zapewnień), a jej brak sprowadzi na Ciebie niepotrzebne problemy nawet po latach.

Podziel się Swoimi doświadczeniami

Masz doświadczenia lub rady jak sobie radzić z kredytami po rozwodzie? Chcesz i możesz się nimi podzielić z czytelnikami bloga? Jeżeli tak, to świetnie! Zapraszam do wypowiadania się w komentarzach pod niniejszym artykułem.

 

O Adam Marcinowski

Szeroko rozumiane finanse i prawo, to moja pasja. Tematyką związaną z finansami zajmuję się od 2001, kiedy to tworzyłem ogólnopolską firmę pośrednictwa finansowego KredytPolska. Obsługiwała ona Klientów z terenu całego kraju oraz tworzyła sieć ponad 160 agentów finansowych na terenie całego kraju. Agentów tych rekrutowałem i szkoliłem. Pasją do finansów zaraziłem się w pracy, która pozwoliła mi zdobyć poza szeroką wiedzą również rozeznanie w problemach Klientów, a zarazem sposobach i możliwościach ich rozwiązania. Poznając problemy Klientów i pomagając im w wyjściu z długów na prostą... Więcej o mnie...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*Wymagane

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

2 komentarzy do “Małżeństwo a kredyt – rozwód a kredyty

  • Emil

    Mój kolega rozstał się z żoną bez rozwodu. Dogadali się i każde poszło w swoją stronę. Bardzo się zdziwił gdy po około dwóch latach zaczęli go ścigać o spłatę kredytów. Żona z nowym partnerem, a raczej na jego potrzeby (otwarcie warsztatu samochodowego) nabrała kredytów, które po kilku ratach przestały być spłacane. To powinna być nauczka dla wszystkich. Nie powinno się rozstawać „na gębę”, a unormować swoje sprawy, wziąć rozwód,a przynajmniej zrobić rozdzielność majątkową.

     
    • Marek

      A mój ojciec odszedł od matki i nie było go klika lat. Chlał i wałęsał się bóg wie gdzie. Mama nie wniosła o rozwód bo jak twierdziła do niczego to nie jest jej potrzebne. Później jednak okazało się, że byłoby bardzo bardzo potrzebne.
      To był tok 2001 jak dostałem wezwanie do uregulowania rachunku za szpital. Skurczybyk po pijaku wpadł do głębokiego wykopu przy jakichś pracach drogowych w mieście. Mamy nie ruszyli bo ma niską emeryturę, rodzeństwa nie mam, więc dobrali się do mnie. Kilka lat pracowałem za granicą. Miałem (mam) 2 mieszkania, pracę plus firmę, to mieli z kogo doić! Przez to że nie było rozwodu jako najbliższa osoba musiałem wszystko zapłacić za tego pożal się tatusia. Szlag mnie trafił, mamę zrugałem za bezmyślność i lekkomyślność ale co było robić zapłacić musiałem. Niech to będzie przestrogą dla innych żeby swoje sprawy regulowali w czas, bo potem może już być za późno.